Dzisiaj:


Dzisiaj jest: Niedziela,
24 Października 2021 r.
Imieniny obchdzą: Antoni, Boleczest, Filip, Hortensja, Marcin, Rafał, Rafaela, Salomon
Do końca roku: 69 dni.

Nabożeństwa:


Niedziala i święta:
0800 Msza Św. dla wszystkich
1000 Msza Św. dla młodzieży
1200 Msza Św. dla dzieci
1800 Msza Św. dla wszystkich


Dni powszednie:
1800 Msza Św. dla wszystkich


Nowenna do M.B. Nieustającej Pomocy:
środa po Mszy Św. o godz. 1800


Koronka do Miłosierdzia Bożego:
piątek o godz. 1730


27 - każdego miesiąca. Nabożeństwo do Św. Jana Pawła II
1730 Rozpoczęcie Nabożeństwa w Kaplicy.

1800 Msza św. Po Mszy św. indywidualne oddanie czci relikwiom Św. Jana Pawła II.


Całoroczny Program Nabożeństw.pdf

KANCELARIA:


Czynna jest we wszystkie dni powszednie po mszy św. (1845) sprawowanej o godz. 1800



ul. Plebiscytowa 48
14-100 Ostróda
tel. (89) 646 10 82
kom. 515 291 250


Więcej
Konto parafii:
BGZ o/Ostróda
04 2030 0045 1110 0000 0044 8270

NIP 7411508873
Regon 510274731.

E-mail:
ostroda.faustyny@archwarmia.pl

Statystyki:


odwiedzin: 1076284
dzisiaj: 21
on-line: 1

Strona istnieje :
10 rok i 277 dni
Ładowanie: 0.047 sek

 

16-17.08.2021 Pielgrzymka po ziemi Białostockiej.

 

 

 

Do trzech razy sztuka,
mówi stare porzekadło. I tak właśnie było z naszą pielgrzymką po ziemi Białostockiej, do jej Sanktuariów w Różanymstoku i Świętej Wodzie oraz do miejsc związanych z Ks. Popiełuszko, Ks. Prymasem Wyszyńskim, Ks. Sopoćko i naszym Ks. Janem Rećko.
Po dwóch odłożonych terminach, 16 sierpnia wyruszyliśmy o 5 rano – punktualnie – do Suchowoli –geograficznego środka Europy.
Powitaliśmy pogodny ranek modlitwą i z nadzieją na udany dzień, kierowaliśmy się na Podlasie.
Około godziny 10 dotarliśmy do kościoła parafialnego, Ks. Jerzego Popiełuszki, pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła w Suchowoli, w którym to mały Jerzy służył przy ołtarzu, jako ministrant. W Izbie Pamięci znajdującej się naprzeciw kościoła, w pomieszczeniach plebanii, stanęliśmy obok chrzcielnicy, przy której Ks. Jerzy przyjął Chrzest Święty oraz obejrzeliśmy liczne po Nim pamiątki. W zbiorach znajdują się m.in. portrety kapłana Solidarności, zdjęcia, legitymacja szkolna, liczna korespondencja i rzeczy osobiste. Eksponowany jest również stół z prosektorium w Białymstoku, na którym dokonano sekcji zwłok Ks. Popiełuszki oraz symboliczna trumna ze stułą i poduszeczką z domu rodzinnego, na której spoczywało ciało zamordowanego księdza przed sekcją zwłok. Choć wielu z nas zwiedzało Muzeum Ks. Jerzego na Żoliborzu w Warszawie i znajdujące się tam przerażające eksponaty, to tutaj też nie zabrakło wzruszeń.
„Rzut beretem” od Suchowoli leży urokliwa, otoczona uprawnymi polami i zatopiona w zieleni, wieś Lewki. To tutaj urodził się i wychował nasz nieodżałowany ks. Jan Rećko. Na kawałku rodzinnej ziemi, ks. Prałat wybudował – jako dziękczynienie Bogu za dar 50.lecia kapłaństwa – kapliczkę, w której, czasami z Parafii Grodzisk przyjeżdża kapłan i dla ludzi starszych i chorych odprawia Msze św. Osoby starsze odmawiają tu Różaniec. Podczas letniego wypoczynku, Ks. Jan również odprawiał tutaj Msze św.. Na ścianach kapliczki wiszą znajome stacje Drogi Krzyżowej. Jest to Droga Krzyżowa z naszego „pierwszego” kościoła. Taki, ostródzki akcent. Przed kapliczką stoi dzwonnica z pokaźnym dzwonem! Po krótkiej modlitwie spotkaliśmy się z bratem ks. Prałata - Edwardem. Były to wzruszające chwile – poczuliśmy ducha ks. Jana i spotkaliśmy przecież „kogoś swojego”. Pan Edward modlił się kiedyś w naszym kościele.
Po krótkiej rozmowie z Panem Edwardem udaliśmy się w dalszą podróż – do Krzywego Stoku, nazwanego w roku 1663 Różanymstokiem. To tylko 16 km od Lewek. Większość z nas była tutaj po raz pierwszy. Najpierw usłyszeliśmy krótką historię tego niezwykłego miejsca, a następnie nasz ks. Władysław sprawował – w intencji wszystkich swoich Parafian - Mszę św. przed cudownym obrazem Matki Bożej Różanostockiej. Chętni przystąpili do Sakramentu Pokuty. Jak mówił nasz Ks.przewodnik, padały głosy, że wizerunek Matki Bożej Różanostockiej, jest jednym z najpiękniejszych. Tak, Maryja na Tym obrazie jest piękna.
Ok.60 km od Różanegostoku czekała na nas Matka Boża Bolesna w Świętej Wodzie. Już z drogi ujrzeliśmy wznoszący się na wzgórzu biały, nieduży kościół i liczne krzyże. Po odprawieniu Drogi Krzyżowej i przejściu przez bramę intencyjną, pomodliliśmy się przy krzyżu, który w intencjach naszej Parafii pozostawiliśmy na tym niezwykłym miejscu – Górze Krzyży. Chyba wszyscy pielgrzymi przymocowali swoje indywidualne krzyżyki z intencjami na tym „parafialnym”. Z naszego ogrodu parafialnego zaś zawieźliśmy kamień i złożyliśmy go na terenie Sanktuarium. Po wielu godzinach w drodze, chętnie odpoczywaliśmy spacerując wśród Kapliczek Siedmiu Boleści i wszechobecnej - na tym rozległym terenie – zieleni. Każdy z nas obmył się również wodą z cudownego źródełka, uznawanego za przesiąknięte obecnością Maryi, a umiejscowionym w grocie na wzór groty w Lourdes. Pierwszy dzień pielgrzymki zakończyliśmy Mszą św. i Apelem Jasnogórskim.
Choć kolejny dzień przywitał nas deszczem, ochoczo ruszyliśmy do Białegostoku. Tam rozkopane ulice …., ale pan kierowca poradził sobie i z tym wyzwaniem. Podpowiadała Mu też zapewne nasza Patronka i prowadziła nas do swojego spowiednika. Niepozorny, otoczony zielenią, mały domek okazał się być domem zakonnym Sióstr Jezusa Miłosiernego, którego założycielem – według wizji Siostry Faustyny - był ks. Sopoćko. Siostra Dominika przedstawiła nam historię tego miejsca i ogrom faktów z życia Bł. księdza Sopoćko. W kaplicy, którą budował właśnie Ks. Michał, przed Jego relikwiami i relikwiami naszej patronki św. Faustyny - nasz Ksiądz, w koncelebrze z księdzem z Łomży, sprawował Mszę św. Na podłodze kaplicy do dzisiaj leży oryginalna mozaika, po której chodził ks. Michał i stoi konfesjonał, w którym spowiadał. Byliśmy również w pokoju ks. Sopoćko i mogliśmy dotykać Jego rzeczy codziennego użytku.
Po długim żegnaniu się z Siostrą Dominiką, już przy pogodnym niebie, udaliśmy się do innej w swym charakterze Świątyni. W początkach lat osiemdziesiątych urzeczywistniło się marzenie Ks. Michała Sopoćki – rozpoczęto prace przy budowie świątyni pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego. Najpierw powstał kościół dolny, do krypty którego przeniesiono doczesne szczątki księdza Michała Sopoćko, a początek istnienia Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, w obecnym kształcie, datuje się na rok 1988. Tutaj również dowiedzieliśmy się dużo innych faktów z życia tego niezwykłego kapłana.
100km od Białegostoku w kierunku Ostródy leży mała wieś Zuzela. Tuż przy drodze usytuowany jest piękny, w stylu neogotyckim i długi na 44m., budowany w latach 1908-1913, kościół, który zastąpił poprzedni drewniany kościółek. W kościele w ołtarzu bocznym jest Obraz Matki Bożej Częstochowskiej, przeniesiony ze starego kościoła, przed którym modlił się Stefek, późniejszy Prymas Wyszyński oraz chrzcielnica, przy której został ochrzczony.
Po modlitwie, wysłuchaliśmy historii kościoła oraz rodziny Wyszyńskich i udaliśmy się na drugą stronę ruchliwej szosy do zrekonstruowanego drewnianego budynku dawnej szkoły powszechnej - Muzeum Lat Dziecięcych Kardynała Stefana Wyszyńskiego W dawnym mieszkaniu służbowym nauczyciela, odtworzono mieszkanie państwa Wyszyńskich, a w drugiej izbie - izbę szkolną z początku XX w. Mogliśmy zobaczyć autentyczne z tamtych lat przedmioty i posłuchać o wielu ciekawych wydarzeniach z życia Sługi Bożego Księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego.
To prawda, że życiorysy ludzi niezwykłych można wyczytać w różnych wydawnictwach i w internecie. Ale zobaczyć, dotknąć, wysłuchać i podziałać wyobraźnią można tylko w takich właśnie miejscach, jak te, które mogliśmy zwiedzić podczas naszej pielgrzymki.
Mogliśmy dotykać, poprzez Ich przedmioty, i poczuć ducha, kolejnych krzewicieli wiary. Zaczerpnąć z nich siłę i odwagę. Spojrzeć, i na siebie, trochę z innej strony. I wreszcie, poczuć wspólnotę Parafialną.
Dziękujemy wszystkim, którzy chcieli dzielić te fajne dwa dni z innymi pielgrzymami. Za odpowiedzialne zachowanie i miłą atmosferę. Dziękujemy księdzu Władysławowi, za organizację i wszystkim, którzy pomogli w zrealizowaniu kolejnej parafialnej pielgrzymki. Dziękujemy Panu Zdzisławowi, naszemu kierowcy, który wiódł nas spokojnie i bezpiecznie chociaż duże odcinki dróg były fatalne.
Święta Faustyno, dziękujemy Ci za opiekę.